Na warszawskim Starym Mieście padł koń ciągnący dorożkę. Świadkowie mówią, że zwierzę padło nagle i nie wyglądało na wycieńczone. - Przyczyną zgonu było przeciążenie układu krwionośno-oddechowego spowodowane upałem - stwierdził weterynarz.
Koń padł przy wjeździe na Barbakan. Funkcjonariusze ustawili wokół martwego zwierzęcia policyjny parawan. Na miejscu zebrał się tłum gapiów. Koń został już zabrany za pomocą specjalnego dźwigu.
W rozmowie z TVN24 dorożkarz przyznał jednak, że ostatni miesiąc był w szpitalu, więc przez ten czas koń nie pracował. Dziś po raz pierwszy po przerwie wyruszył w trasę.
Zobacz więcej: wiadomosci.gazeta.pl
Fot. alert24.pl





